Bądź na bieżąco - RSS

Karta SD – formatowanie w Mac OS

29 grudnia, 2019 | Brak Komentarzy | Kategoria: MacOS, Porady
karta SD

Karta SD i jej formatowanie w Mac OS może być źródłem problemów. Sam kilka razy miałem kłopoty. Oczywiście jeśli stosujemy standardowe rozwiązania i mamy kartę sformatowaną dla systemu MS-DOS (FAT), tudzież dla typowego Mac OS Extended (Journaled) to raczej nie napotkamy na żadne przeszkody. Czasami jednak, zwłaszcza gdy zamierzamy testować np. Raspberry Pi, musimy zmierzyć się z innymi systemami plików. I nie chodzi w tym przypadku o zakładanie i konfigurowanie tychże, ale o przygotowanie karty do pracy, czyli usunięcie w pierwszym kroku wszystkich partycji z dostępnej przestrzeni. Niestety, bez tego często nie jesteśmy w stanie korzystać z SD. Wiem, że brzmi to co najmniej dziwnie, ale sam miałem takie problemy.

Jak sprawdziłem najszybszą niezawodną metodą jest skorzystanie z wbudowanych narzędzi systemowych. A więc czas uruchomić terminal. 😉

Jednym z najbardziej pożytecznych i skutecznych narzędzi jest diskutil. Program ten pozwoli nam na wyświetlenie zawartości karty SD:

$ diskutil list

Otrzymamy nazwy urządzeń (np. disk2 lub disk3) z przypisanymi partycjami. Z wyświetlonych informacji można łatwo wywnioskować, które urządzenie to karta SD. Zakładając, że jest np. disk2, możemy przygotować kartę do pracy z Raspberry Pi:

$ diskutil eraseDisk FAT32 RASPBIAN MBRFormat disk2

Na tym jednak nie koniec. Wracając do głównego wątku, możemy również dosłownie wyzerować kartę SD. W tym celu najpierw powinniśmy odmontować urządzenie:

$ diskutil unmountDisk disk2

A potem usunąć jej zawartość:

$ diskutil zeroDisk disk2

Lub inną metodą:

$ diskutil randomDisk disk2

Warto wspomnieć, że opisana komenda sprawdza się również w przypadku pamięci USB, dysków twardych itd. Trzeba jej jednak używać bardzo ostrożnie, i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

To tyle w tym ostatnim tegorocznym wpisie.

MG

Tagi: , ,

Brew – wygodny instalator dla Mac OS

20 maja, 2017 | Brak Komentarzy | Kategoria: MacOS, Porady

Apple instalatorMacbook jako komputer do pracy kojarzy się przede wszystkim z dość drogim ale za to bardzo wydajnym rozwiązaniem na długie lata. Praktycznie każda typowa czynność została tutaj zoptymalizowana tak aby ułatwić obsługę nawet bardzo opornym użytkownikom. Można śmiało napisać, że jedna z takich funkcji obrosła już legendą, mam na myśli instalator aplikacji. Zawsze bywa podawana jako argument ‚za’ i rzeczywiście dla kogoś kto miał do czynienia tylko z systemem Windows, cały proces wydaje się nieprawdopodobnie prosty. Instaluję przeciągając program do katalogu Aplikacje, odinstalowywuje przeciągając ten sam program do Kosza.

Jednak dla kogoś kto jest przyzwyczajony np. do korzystania z repozytoriów, takie podejście wydaje się nieco dziwne. Przede wszystkim o ile producent aplikacji o to nie zadba, nie ma szans aby aktualizacje przebiegały w sposób automatyczny. Druga sprawa to przyglądając się całości od kuchni, deinstalacja wcale nie oznacza wyczyszczenia systemu z pozostałości po oprogramowaniu. Wystarczy sprawdzić dokładniej swój katalog domowy. Takie przykłady można mnożyć, niemniej nie chodzi o to aby kogoś tu zniechęcać.

Ponieważ żyjemy w bardzo różnorodnym świecie gdzie zamknięte, hermetyczne rozwiązania są praktycznie rzadkością, to okazuje się, że również Mac OS da się trochę podrasować. Z pomocą wszystkim niezadowolonym przychodzi bowiem narzędzie brew. Jego instalacja z poziomu terminala systemowego jest bardzo prosta:

ruby -e $(curl -fsSL https://raw.githubusercontent.com/ →
Homebrew/install/master/install)"

Następnie korzystając z tego samego terminala wystarczy wydać polecenie:

brew search

aby otrzymać, zadziwiająco długą listę programów, które można zainstalować komendą:

brew install {nazwa programu}

Jeśli dołożymy jeszcze polecenia takie jak:

brew update
brew doctor
brew upgrade

to widać wyraźne podobieństwo do narzędzi dobrze znanych z Linuksów.

Dalsze szczegółowe omawianie narządzia brew mija się z celem, dlatego że przede wszystkim w Internecie można znaleźć mnóstwo informacji na ten temat, a po drugie zawsze najlepiej jest pobawić się samemu. Warto jednak dodać, że zdecydowanie rzadziej można znaleźć informacje o tym, że za pomocą opisywanego instalatora można instalować również aplikacje graficzne czyli np. Chrome, Firefox oraz Gimp czy Inkscape. Wybór jest naprawdę duży. W tym przypadku trzeba skorzystać z rozszerzenia cask, czyli użyć komendy rozbudowanej np.

brew cask search

Pozostałe reguły nie zmianiają się. Jak widać za pomocą paru prostych poleceń możemy w Mac OS skorzystać z dość zaawansowanego systemu instalacji, z obsługą aktualizacji oraz  innymi ciekawymi funkcjami.

MG

Tagi: , , ,